Nadmorska zapchajdziura

Ciągle zastanawiam się, czy chcecie nas oglądać. Wciąż nie mogę dojść do jedznoznacznych wniosków. Zapytam więc wprost – wolicie, żeby blog szedł w kierunku typowo produktowym, żebym polecała Wam sprawdzone, ładne i dobre jakościowo rzeczy, czy chcielibyście też podglądać nasz szeroko pojęty lajfstajl? Wiele blogów właśnie tym przyciąga swoich czytelników (a właściwie oglądaczy). Powiem otwarcie – mój blog nie jest dla mnie. Nie jest moim pamiętnikiem. Nie będę kłamała, że piszę go z potrzeby serca. Pisany jest właśnie dla Was. Piszę, bo lubię dzielić się z innymi tym, co się u nas sprawdziło. Polecać to, co warto polecić i odradzać to, na co nie warto wydawać pieniędzy. Wpisy lajfstajlowo-modowe ciągle traktowane są przeze mnie jako swego rodzaju zapchajdziura. Choć i przy nich też jest sporo pracy.

To jak?

collage

DSC_6517-2

DSC_6531DSC_6541DSC_6544DSC_6545DSC_6549DSC_6557DSC_6560DSC_6566DSC_6574

DSC_6585

 

Jaśko:
bluza – Czesiociuch
spodenki z bawełny organicznej – Taluli
buty – Native

Mama:
sukienka – Flawless
bluza – Risk made in warsaw
buty – Native

 


 

16 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *