Wielorazowe, ekologiczne worki na zakupy. Torbacze – Biznesmamy #17

Wielorazowe torebki na zywnosc004torbacze by .

Każdemu, komu nie jest obojętne nasze środowisko, na pewno zastanawiał się, w jaki sposób można zapakować warzywa, owoce i pieczywo, żeby nie brać ze sklepu kolejnych foliówek. Sami zawsze na zakupy bierzemy materiałowe torby, ale są to torby na całe zakupy. Gdybyśmy chcieli każdą paprykę, każdego ogórka pakować w osobną torbę, musielibyśmy nosić ich ze sobą co najmniej kilkanaście. Poza tym – wrzucać do dużej torby dwa pomidory? Bez sensu. Na pewno nie byłoby to wygodne.

Większe, pojedyncze warzywa i owoce da się wziąć bez worka, ale co w przypadku np. ziemniaków czy orzechów? Podobne rozkminy miała Ala i Piotr. Alę poznałam 6 lat temu na jednym z portali, gdzie utworzona była grupa dla mam rodzących jesienią 2012 roku. Z Alą nigdy nie spotkałyśmy się na żywo, ale wciąż mamy ze sobą kontakt. Na początku tego roku światło dzienne ujrzał genialny projekt Ali i jej męża – Torbacze.

Najwięcej o samym produkcie opowie Wam Ala, ja tylko chciałabym Wam polecić zakup największego torbaczowego zestawu (to tylko 59 zł!), w skład którego wchodzi aż 9 worków różnej wielkości. Najmniejszy woreczek 10×15 cm jest jednocześnie pokrowcem na pozostałe worki (tak, tak – w to maleństwo zmieszczą się wszystkie większe worki). Jest to bardzo wygodna sprawa.

A teraz już oddaję głos Ali.

Zacznę od małego manifestu. Uważam, że dbanie o środowisko naturalne jest takim samym obowiązkiem wobec naszych dzieci, jak zapewnienie im zdrowego jedzenia i odpowiedniej edukacji. I wydaje mi się też, że świadomy człowiek – a tacy są odbiorcy Twojego bloga – zdaje sobie z tego sprawę i stara się coś z tym zrobić.

Odrobina wiedzy: statystyczny Polak zużywa rocznie prawie 500 reklamówek, a każda z nich może rozkładać się 400 lat. Produkujemy ogromne ilości śmieci. Przynosimy je do domu: wracając z zakupami, odbierając paczki od kuriera. Dziesiątki rzeczy zapakowanych w plastik, styropian, folię bąbelkową, karton i jeszcze dla pewności owiniętych czarnym streczem. Wielu z nas podjęło już pierwsze kroki, by zmniejszyć ilość śmieci: na zakupy chodzimy z własnymi siatkami, kupujemy mniej przetworzonego jedzenia, butelkowanej wody mineralnej czy napojów gazowanych. Ale unikanie małych foliowych torebek przy kupowaniu warzyw i owoców nie jest już takie proste, podobnie jak kupowanie sypkich produktów na wagę: karmy dla zwierząt, warzyw strączkowych czy orzechów. Próbowaliśmy chodzić z własnymi foliówkami, ale jak raz naklei się na nie naklejki z ceną, to torebka najczęściej jest już do wyrzucenia. Przy cukinii czy grejpfrutach można nakleić cenę bezpośrednio na owoc czy warzywo, no ale spróbuj zrobić to samo z fasolką szparagową czy czereśniami.

No i zaczęliśmy kombinować. Wiedzieliśmy, że woreczki muszą być różnej wielkości, mają być lekkie, łatwe do prania. Zaczęliśmy szukać takich torebek w sieci, znaleźliśmy tylko na Amazon. Zamówiliśmy. Wielkie rozczarowanie. Woreczki były z poliestru, z plastikowymi zaciskami. Sznurki się plątały, zaciski odpadały, woreczki po kilku praniach zaczynały się pruć. Zamówiliśmy zwykłe z bawełny. Za ciężkie, przy kasie kasjerki się denerwowały, bo nie widziały zawartości. Też bez sensu. I tą oto drogą doszliśmy do woreczków z siatki bawełnianej. Uszyliśmy próbki w różnych wielkościach, testowaliśmy je przez pięć miesięcy zanim uruchomiliśmy produkcję.

Pierwsza partia trafiła do sprzedaży w styczniu.

W zestawach są woreczki z 4 rozmiarach. Są lekkie, wykonane z bawełnianej siatki, niebielonej, niefarbowanej i bawełnianego sznurka. Można je prać, zajmują niewiele miejsca. Łatwo od nich odkleić nalepki z cenami. Mogą służyć jako worki na pieczywo czy worki do prania delikatnych ubrań i bielizny. Mają wygodne zamknięcie, łatwo je przenosić.

W internecie można znaleźć dziewczyny, które szyją woreczki z bawełny z recyklingu czy starych firanek. My mamy trochę inne założenie – chcemy wpuścić Torbacze pod strzechy, żeby stały się takim samym elementem torebki czy plecaka jak bawełniana siatka na zakupy. To dla mnie i dla mojego męża misja, a nie sposób na zarobek. Oboje mamy inne, „normalne” prace. Mąż jest dyrektorem handlowym w firmie z branży B2B, ja pracuję dla jednego z warszawskich wydawnictw jako redaktor nabywający, czyli ktoś, kto wyszukuje książki do wydania. Torbaczami zajmujemy się w wolnym czasie.

Teraz pracujemy nad wprowadzeniem kolejnych produktów. Będą to torby na zakupy z siatki bawełnianej, design bardzo retro. Mamy nadzieję, że staną się modnym gadżetem wśród klientów warzywniaków, targów i bazarów. A kolejnym produktem będą wielorazowe słomki do napojów ze stali nierdzewnej.

Mam nadzieję, że z czasem będziemy mieć w ofercie wielorazowe, ekologiczne odpowiedniki przedmiotów, których używamy codziennie i które zbyt często szybko lądują w koszu na śmieci. I może dzięki temu spłacimy naszym dzieciom choć część tego ekologicznego długu, który zaciągnęliśmy my i nasi rodzice.
Nazywamy się Torbacze, to w logo mamy wróbla 🙂 I jest w tym pokrętna logika. Mieszkamy w domu, który też jest częściowo naszą misją. Kilka lat temu kupiliśmy dość zniszczony, drewniany, przedwojenny dom, który sukcesywnie remontujemy i odnawiamy. W tym domu jest kilkanaście [a może już kilkadziesiąt] gniazd wróbli, które zamieszkały w szczelinach między deskami elewacji. Gdy pracujemy w naszym torbaczowym magazynku, towarzyszą nam kłótnie tych hałaśliwych ptaków.


Torbacze możecie kupić na Allegro – torbacze

Wielorazowe torebki na zywnosc001torbacze by . Wielorazowe torebki na zywnosc002torbacze by . Wielorazowe torebki na zywnosc003torbacze by . Wielorazowe torebki na zywnosc005torbacze by . Wielorazowe torebki na zywnosc006torbacze by .

7 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *