Pisaliście mi, że gdy kończycie czytać wpis książkowy, to jest Wam przykro, że to już koniec i że na kolejny trzeba będzie czekać jakiś czas. No to przygotowałam dla Was wpis, który prawie się nie kończy. 🙂 Mnóóóóóstwo inspiracji na prezent od Mikołaja – zabawki marki Djeco. Wszystkie przedstawione propozycje to moje wybory. Część z nich mamy od dawna (niekiedy od kilku lat), część to nowości. O niektórych już Wam pisałam (w ich przypadku odsyłam do starych wpisów).
Jeżeli zdecydujecie się na zakup czegoś z moich propozycji, to sklep Tuliluli.eu ma dla Was zniżkę 10% na hasło matka. Zniżka obowiązuje do 28 listopada.
A dla wytrwałych na końcu wpisu konkurs. 🙂
Dla małych
Topanifarm
Topanifarm już znacie. Pokazywałam Wam tę zabawkę kilka miesięcy temu (o TUTAJ). To świetna rzecz dla najmłodszych. Sześć zwierzaków i ich domki, które można układać na różne sposoby.
Do kupienia tutaj – Topanifarm
Puzzle drewniane dżungla
Bardzo fajne, pierwsze, edukacyjne dwuelementowe puzzle. Całość wykonana z drewna. Puzzle wystają ponad planszę, dzięki czemu łatwo jest dziecku je chwycić. Jeżeli Wasz roczniak nie ma jeszcze puzzli, to będzie dobry wybór.
Do kupienia tutaj – puzzle drewniane dwuelementowe dżungla
Drewniany domek z misiami
Małe cudo. Domek z czterema misiami (mama, tata, dziewczynka, chłopiec) i psem. Zabawka w 100% wykonana z drewna (spełnia europejskie normy bezpieczeństwa). Żywe kolory, które są dobrym wprowadzeniem do nauki barw. Zabawa domkiem pozwala uruchomić wyobraźnie dziecka, które może wymyślać nowe historie o rodzinie misiów.
Do kupienia tutaj – domek z misiami
Puzzle drewniane magnetyczne dżungla Djeco
O tych magnesach być może Wam nie pisałam, ale są z nami już od kilku lat. I to właściwie najlepsze magnesy, jakie dotychczas mieliśmy. Genialnie trzymają się ściany. Pełnią też funkcję przytrzymywaczy obrazków. Bardzo, Bardzo je polecam. Zestaw składa się z 24 elementów (12 zwierzątek).
Do kupienie tutaj – puzzle drewniane magnetyczne dżungla Djeco
Dla dwulatków
Puzzle wkrętki Pojazdy
I przechodzimy do dwulatków. Zabawka zręcznościowa, dzięki której dziecko ćwiczy precyzję ruchów, uczy się cierpliwości i koncentracji. Puzzle wkrętki mimo że są przeznaczone dla dzieci od 2 lat, to i starsze je polubią. Młodsze będą miały jeszcze problem, żeby prawidłowo wkręcić elementy pojazdów. Zestaw składa się z czterech pojazdów.
Do kupienia tutaj – puzzle wkrętki
Puzzle duo Djeco
Tych puzzli mamy kilka zestawów. Są z nami też od kilku lat i nic się z nimi nie dzieje. Wyglądają jak nowe. Karton, z którego zostały wykonane to naprawdę solidna rzecz. Puzzle dają możliwość łączenia w pary, kojarzenia, opowiadania, porównywania, nazywania zwierzątek, kolorów.
Obecnie dostępnych jest kilka zestawów:
Do kupienia tutaj – puzzle duo Mamy i ich dzieci
Drewniane zwierzaki do przewlekania
Zabawka niby od 2 roku życia, ale świetnie sprawdzi się też w przypadku starszych dzieci, które mają problemy z motoryką małą. Przewlekanka uczy koncentracji, ćwiczy dłonie i rozwija zdolności manualne. W skład zestawu wchodzą cztery zwierzaki, cztery sznureczki i dwa guziki.
Do kupienia tutaj – Drewniane zwierzaki do przewlekania
Gry planszowe Djeco dla małych
Tak, tak, dla dwulatków.
Gra Droga do iglo – doskonały pomysł na prezent od Mikołaja
Uwielbiam Djeco za to, jakie cudne gry planszowe tworzą już dla dwulatków. Właśnie od Djeco mój Jaśko zaczynał przygodę z planszówkami. Teraz planszówki to jedne z jego ulubionych zabawek. Droga do iglo to gra kooperacyjna (nie gramy przeciwko sobie, tylko wspólnymi siłami staramy się wygrać). Celem gry jest bezpieczne przeprowadzenie zwierząt przez most zanim się zapadnie. Dziecko nie musi umieć liczyć, znać cyfr (na kostce są obrazki). Genialna i bardzo ładna rzecz, świetnie sprawdzi się jako prezent od Mikołaja, Gwiazdora, Jezuska czy kogo tam jeszcze macie.
Do kupienia tutaj – droga do iglo
Gra planszowa Obserwacja
Gra ucząca kolorów. Nie, dziecko nie musi znać kolorów, żeby móc grać w grę. Wystarczy, że będzie je rozróżniać. Zestaw składa się z dwóch kostek, dziewięciu motylków i 30 żetonów. Każdy z graczy rzuca jednocześnie dwiema kostkami. Na kostkach przedstawione są kolory. Wyszukujemy takiego motylka, na którym znajdują się kolory takie, jak na kostkach. Ot i cała filozofia. Za każde dobre wskazanie gracz otrzymuje żeton. Wygrywa osoba, która zbierze najwięcej żetonów. Kostki są drewniane, motylki gumowe.
Do kupienia tutaj – gra Obserwacja
Zabawki dla dzieci 3+
No i przechodzimy do zabawek dla trzylatków. Poziom trudności idzie w górę. Ale tylko trochę.
Gra 3w1 Ludanimo Djeco
Bardzo fajna i ładna gra. A właściwie trzy gry. Pisałam Wam o nich już TUTAJ.
Do kupienia tutaj – Ludanimo Djeco
Gra planszowa Gęsi Djeco
To również nie jedna gra. W tej walizeczce mamy zamknięte dwie proste i ładne gry. Pisałam Wam o nich TUTAJ.
Do kupienia tutaj – Gra planszowa Gęsi
Drewniana układanka rybka mozaika Djeco
Mozaika z rybką wciąż jest u nas hitem. Pisałam o niej TUTAJ.
Do kupienia tutaj – mozaika rybka Djeco
Edulodo z naklejkami
Edulodo to seria edukacyjnych naklejek dla przedszkolaków. Pisałam o nich TUTAJ.
Do kupienia tutaj – Edulodo
Zabawki dla dzieci 4+
Gra edukacyjna Topologix
To według mnie najlepsza rzecz z całego zestawienia. Zabawka geniusz. I jaka ładna! Ta gra czy dziecko orientacji w przestrzeni i określania wzajemnego położenia przedmiotów względem siebie. Świetna zabawa, dzięki której dziecko ćwiczy koncentrację, orientację i rozwija umiejętność logicznego myślenia. No i co najważniejsze – dziecko bawi się samo. Na odwrocie każdej karty ma odpowiedź, żeby sprawdzić siebie lub skorygować swoje błędy. Jakbym była na Waszym miejscu, to właśnie tę grę kupiłabym na prezent od Mikołaja.
Do kupienia tutaj – Topologix Edulodo
Gra Kamuflaż
Gra uczy logicznego i strategicznego myślenia. Trzeba też użyć trochę wyobraźni. Ależ ja lubię to, że moje dzieci dorastają i możemy grać już w takie gry, gdzie widzę, jak im pracują trybiki. 🙂
Do kupienia tutaj – gra Kamuflaż
Gra Batameuh
Uwielbiam karcianki. Zawsze zabieram je ze sobą na wyjazdy, żeby nie taszczyć ze sobą wszystkich pudeł z grami. Karcianka zajmuje mało miesjca i często można też w nią grać nawet w samochodzie. Batameuh to gra na refleks. Wygrywa ta osoba, która jako pierwsza zamuczy, zapieje, zaryczy, zakwacze. W zależności od tego, jaka karta zostanie wylosowana. Miałam tylko problem z hieną, ale podobno robi hihihihi. 🙂
Do kupienia tutaj – gra karciana Batameuh
Zestaw małego lekarza | weterynarza
Piękna, solidna walizeczka z zestawem do leczenia. Możemy bawić się nią w weterynarza, możemy w zwykłego lekarza. W skład walizeczki wchodzi:
- strzykawka
- termometr
- plasterki i bandaże
- szpatułka do gardła
- maść
- miseczka w kształcie fasolki (basenik? :))
- ceratka
- stetoskop
- książeczka zdrowia
Do kupienia tutaj – zestaw małego lekarza weterynarza
Wilk i świnki
Tę grę Jaśko dostał rok temu pod choinkę. Nadal bardzo ją lubi. Pisałam Wam o niej TUTAJ.
Do kupienia tutaj – gra Wilk i świnki
Mini Natura Djeco
I kolejna z moich ulubionych karcianek. Pisałam Wam o nie TUTAJ. Jest piękna. 🙂
Do kupienia tutaj – Mini Natura Djeco
Puzzle obserwacyjne Djeco
Te puzzle ogarną też młodsze dzieci (składają się z 35 dużych elementów). Pisałam Wam o nich TUTAJ.
Do kupienia tutaj – puzzle obserwacyjne
Przybijanka budowa rakiet Djeco
Piękna przybijanka. Pokazywałam Wam ją TUTAJ.
Do kupienia tutaj – przybijanka budowa rakiet
Gra karciana Bata Djeco
I na zakończenie karcianka jako bardzo fajny pomysł na prezent od Mikołaja (np. pod poduszkę czy do buta). Również dosyć prosta. Pisałam o niej TUTAJ.
Do kupienia tutaj – gra karciana Bata Djeco
Konkurs
I obiecana niespodzianka. Mój prezent od Mikołaja dla Was. 🙂
Mam dla Was 3 kupony na 100 zł każdy do wykorzystanie na stronie Tuliluli.pl.
Wystarczy, że odpowiecie na pytanie:
Jakie przedmioty codziennego użytku Wasze dzieci używają do zabawy?
Forma odpowiedzi dowolna. Może to być, opis, może być zdjęcie, film. Odpowiedzi możecie wrzucać tutaj w komentarzach i na Facebooku pod wpisem. Przejrzę wszystkie.
Konkurs trwa do 26 listopada.
Wyniki 28 listopada na blogu. W osobnym wpisie.
Ważne: nagrody mogą być wysłane tylko na terenie Polski.
14 komentarzy
Balbinka
27 listopada 2016 at 00:03Wszystko co można rozsypać, czyli kulki, guziki, groch, suchy makaron, ryż, herbata liściasta i pestki dynii jak na załączonym obrazku
Balbinka
27 listopada 2016 at 00:02Niestety nie mogę uploadować zdjęcia…
Balbinka
27 listopada 2016 at 00:00Wszystko co można rozsypać, czyli kulki, guziki, groch, suchy makaron, ryż, herbata liściasta i pestki dynii jak na załączonym obrazku
Jarek
26 listopada 2016 at 23:54https://uploads.disquscdn.com/images/6e43de61fc494d54013fa12584fc09d9b281370b7d899e2f2491067707bec4cd.jpg A oto przed Państwem dzielni Marynarze!!!! Właśnie wyruszyli na wielkie wody oceanu. Długa droga przed nimi. Ale są pełni zapału i entuzjazmu. I choć lekkie powątpiewanie widać w oczach młodszego Majtka, załoga na pewno sobie poradzi. Rekwizyty: worek na śmieci- woda, miska- łódka, kuchenne miski- czapki marynarskie, rura od odkurzacza- wiosło 🙂
Ufff- zdążyłem chwilę przed końcem. 23.57 🙂
Jacek
26 listopada 2016 at 13:45Ulubioną zabawką mojego syna jest ostatnio…zwykły odblask rowerowy na rękę, który już nie jest taki zwykły. Teraz to super-fajny-kreatywno-sensoryczny skarb. Po pierwsze – sensoryczny, bo z jednej strony ma taki pluszowy, czarny materiał, z drugiej połyskliwy i śliski, ładnie się mieni i odbija światło. Malutkie paluszki są zachwycone! (i małe ząbki też) Przy okazji obie strony są różne pod względem cieplnym. Po drugie – to zabawka kreatywna, bo zmiania swój kształt – raz jest w kształcie linijki, ale przy odpowiednim potraktowaniu (pacnięciu w rękę) zmienia kształt. No cudo! I przy okazji ćwiczy postrzeganie zależności „przyczyna-skutek”. Można założyć na rękę sobie, można mamie, można zaczepić o szczebelki łóżeczka, odwijać, zawijać i tak bez końca. No i po trzecie – odblask jest super-fajny, bo jest w stanie zająć Małego na dłuzej (co nie udało się pluszakom, sorterom i piramidkom). I to wszystko za jedyne 1.90 zł! 🙂
Anna
24 listopada 2016 at 23:13https://uploads.disquscdn.com/images/2551bb62094a3e828266179bcd1ce8b2b1fc2081aa28abf04c975e9161e6f6c7.jpg https://uploads.disquscdn.com/images/f489273c7b4ba063c4b3698e3682597a1ff498d6f6403983bc99f91447f30fd8.jpg
Fotki Drugorodnego nie wkleiły się 😉
Anna
24 listopada 2016 at 23:11https://uploads.disquscdn.com/images/c03f4def8689eaef067f3b2523323c3f0a3feaa3d423fa12a2cca46f16eccae6.jpg
U nas największe wzięcie u najmłodszego ma: pralka, zmywarka, oraz szafa babci do chowania się 😉 Najbardziej pożądane, wzbudzające największe emocje i łzy frustracji, gdy nie pozwalam są oczywiście wszelkie przedmioty zakazane – nóż, tarka do ścierania warzyw, maślniczka do wyrobu masła (tak, mamy taką i to w użyciu! 😉
To akurat obiekty zainteresowania Trzeciorodnego, za 3 tygodnie skończy 12 miesięcy
Średni uwielbia sprzęty (też codziennego użytku) mechaniczne wielkogabarytowe – auto, koparka, traktor. Mamy to szczęście, że dziadziu posiada i jeździ traktorem więc Drugorodny może prawie codziennie doznać tej ekstazy i pojeździć z dziadziem w polu. Wujek ma koparkę i od wielkiego dzwonu jest mega święto – jazda w koparce. Drugorodny za półtora miesiąca skończy lat 3 🙂
Natomiast Pierworodna lat 5, już bardziej wysublimowana ;), aktualnie na tapecie sprzęty kuchenne. Uwielbia ze mną piec i gotować, więc zabawa w kuchni to dobrze spędzony czas. Blendowanie, miksowanie i ubijanie – czyli sprzęty, co robią dużo hałasu i rumoru i trzeba być już nieco „odpowiedzialnym”, zeby móc nimi się bawić z mamą. Aaaaa… i „szlimka”, czyli szminka to od dłuższego czasu hit nad hitami. Do zabawy daję jej pomadkę ochronna na usta, ale szał, że to prawdziwa szlimka – bezcenne!
Ale zwykłe zabawki też u nas są używane, nawet często 🙂
na zdjęciach Drugorodny jak miał roczek i Trzeciorodny sprzed dwóch tygodni. Te same zainteresowania, wiadomo! Bracia 🙂
poplintwist
24 listopada 2016 at 16:23Dziecko w koszulce szatanistycznego zespołu metalika !! Powinni wam zabrać prawa rodzicielskie heretycy.
Wiola
24 listopada 2016 at 17:18Halo, opieka społeczna, proszę przyjechać na bloga.
tymjankowa
24 listopada 2016 at 10:20A jak powiem, że prawie wszystkie, to będzie to przesada?
Począwszy od prozaicznych i oczywistych rzeczy jak plastikowe nakrętki, foremki na muffiny, pudełka, kubki, po bardziej kreatywne zabawy z miotłą, mopem i szufelką na czele.. i ewentualnie te ekstremalne jak szorowanie misia szczotka do szorowania pokrytą kremem, umycie kafelków w łazience szczotką do wc, wysmarowanie nocnika pastą cynkową, „bo miał krostki” albo był chory i należało posmarować go Vicksem..
Codzienne, niecodzienne dla mojej Szogunicy nie ma różnicy. Wszystko da się wykorzystać kreatywnie. 😀
Dagmara Lawin-Stępień
22 listopada 2016 at 15:04https://uploads.disquscdn.com/images/68eb5bca036246d2f63ec46cfcc5648655a3986c7f22d5318ba3a2c97f8966f2.jpg
Ciuch, ciuch…
Ijo, ijo…
Wrrr…
Pip, pip…
U nas żaden z pojazdów na pewno nie zawiedzie, nie zepsuje się…:)
Dlaczego?
Ponieważ Synek sam wymyślił specjalny patent by zadbać o koła pojazdów:)
Jaki?
CODZIENNA, mała dawka KREMU;)
Przez ostatnie dni biegnie do łazienki, staje pod półeczką i krzyczy: mama, krem!
A potem…?
Zobaczcie sami:)
Ewelina Fruba
22 listopada 2016 at 14:15https://uploads.disquscdn.com/images/a3fe5d047714e3c4fbc29c64e55cf219cca507a7151aee710e7825050d14d554.jpg
U nas hitem są firanki, pranie czy zwykłe artykuły kuchenne… To wszystko wygrywa z zabawkami grającymi i świecącymi;)Mojemu dziecku niewiele potrzeba do szczęścia;)
Kasia
22 listopada 2016 at 08:22Dwie ulubione zabawy mojego Maluszka 1. „naklejka” 2. „co chowasz”. „Naklejka” polega na naklejeniu na części ciała / ubrań dowolnej naklejki, którą maluszek musi znależć np. na nosie, uchu, włosach, kolanie, stopie itd. „Co chowasz” polega na włożeniu przez dorosłego pod bluzę lub inne unranie wiele róznych, połączonych ze sobą materiałów (o róznych fakturach i kolorach) zadaniem maluszka jest chwytanie i wyciąganie. Pozdrawiam 🙂
Mag Juk
21 listopada 2016 at 23:04Mały Henio w czapce z pomponem i w ciepłej kurteczce w
rakiety (którą codziennie wkłada z wielkim oporem, wciąż mając w duszyczce
lato) maszeruje dziarsko przez osiedlowe chodniki i błotniste drogi, na których
ktoś zapomniał położyć asfalt, wymachując ulubioną zabawką. Czy to miś? Czy to
samolot? Czy to miecz? Nic z tych rzeczy! To dość gruba i giętka rura od
ręcznej myjki parowej. Kompletnie czarna. Kompletnie nie przypinająca niczego.
Kompletnie ukochana. Bez niej maluszek nie wyjdzie na spacer, a „mika” (jak ją
czuje nazywa skracając słowo „myjka”, co w sumie pasuje, bo nie targa ze sobą
całości) służy mu do eksploracji terenu. Można nią „odkurzać” kamienie, można ją
wtykać w różne znalezione przypadkowo otwory i bawić się w „kran”, można nią „myć”
daszek plastikowego domku na placu zabaw, można ją chować w krzakach, można nią
intrygować mijające nas dzieci zaopatrzone w tradycyjne zabawki, można nią
dziwić panie z osiedlowego warzywniaka i można nią rozśmieszać rodziców do łez.
Ubłocona myjka po takim spacerku zalicza zwykle ciepłą kąpiel i ma chwilę na
wypoczynek przed kolejnym wyczerpującym dniem w towarzystwie dwulatka 😉