Nowości w naszej biblioteczce – wrzesień

Zestawienie wrześniowych nowości książkowych miało być, rzecz jasna, we wrześniu, ale moje zorganizowanie tak ostatnio kuleje, że w październiku dostaniecie nowości wrześniowe i październikowe (mam nadzieję). Książki już do nas jadą.

O serii o „Kici Koci” dowiedziałam się od Mamiczki z bloga Czym zająć Malucha? Mamy trzy tytuły („Kicia Kocia i straszna burza”, „Kicia Kocia nie może zasnąć” i „Kicia Kocia gotuje”) i już nie mogę doczekać się dostawy pozostałych. Kicia Kocia to nie tylko krótkie, ciekawe historyjki opisujące zdarzenia z życia małej kotki, to nie tylko proste, czytelne ilustracje. To też bardzo mądre, pouczające opowiadania, które uczą dzieci, jak zachowywać się w różnych, niekiedy niebezpiecznych, sytuacjach.

Zakochaliśmy się w Kici Koci. Mogę śmiało powiedzieć, że uratowała ona naszą podróż do Danii.

DSC_9881_DxO DSC_9882_DxO DSC_9883_DxO DSC_9884_DxO DSC_9885_DxO DSC_9886_DxO DSC_9887_DxO DSC_9888_DxO DSC_9889_DxO

Ostatnio we wpisie „Co w przyszłości będzie czytało moje dziecko – cz. 2” pisałam Wam o książce „Basia i plac zabaw”, która Jaśkowi niezbyt podeszła. Postanowiłam więc kupić serię z Basią dla mniejszych dzieci. I to był strzał w dziesiątkę. Jaśko polubił każdy tytuł. A szczególnie „Basia i Franek i jedzenie”… Myślę, że każdemu dwulatkowi spodobają się przygody Basi i Franka wydane w takiej formie.

DSC_9890_DxO DSC_9891_DxO DSC_9892_DxO DSC_9893_DxO DSC_9894_DxO DSC_9895_DxO DSC_9896_DxO DSC_9897_DxO DSC_9898_DxO DSC_9899_DxO DSC_9900_DxONad zakupem „Antonino” zastanawiałam się od jakiegoś czasu. Niby miał dobre opinie, ale jakoś sam Antonino nie bardzo mnie przekonywał. No bo co może się spodobać dziecku w małym panu z wąsem…? Zaryzykowałam. I bardzo dobrze zrobiłam. Jaśkowi bardzo spodobało się opowiadanie o tym, jak Antonino walczy z czasem po to, aby uratować niedźwiedzia. Dorosły przeczyta całą książkę w minutę, dziecko będzie dostrzegało szczegóły ilustracji, zadawało pytania do poszczególnych scen. Takie czytanie lubię. I choć sama postać Antonino nadal mnie nie przekonuje, kolejne części już do nas jadą.

DSC_9901_DxO DSC_9902_DxO DSC_9904_DxO DSC_9905_DxO DSC_9906_DxO DSC_9907_DxO DSC_9908_DxO DSC_9909_DxO DSC_9910_DxO DSC_9911_DxO DSC_9912_DxO

Pozostałe pozycje to prezenty i pamiątki z zagranicznych wojaży. Postanowiłam, że w każdym państwie, które odwiedzimy, kupimy Jaśkowi książkę w języku danego kraju. Zasada jest jedna – ma być mniej więcej dostosowana do wieku Jaśka, a ja mam mieć pewność, że rozumiem, o czym ona jest. Z czasem pewnie będzie coraz trudniej.

Prezent od mojej wiernej komentatorki – kochanej Pat z Finlandii.

DSC_9861_DxO DSC_9862_DxO DSC_9863_DxO DSC_9864_DxO

Pamiątka z Chorwacji – książka z magnesami.

DSC_9865_DxO DSC_9866_DxO DSC_9867_DxO DSC_9869_DxO

Dwie książki z Danii. Pierwsza o pingwinie, który bardzo chciał nauczyć się tańczyć. Druga o kotku Milli i piesku Pepe, którzy bawią się w chowanego – przesuwanie ruchomych elementów zajmowało Jaśka na trochę w podróży po Danii.

DSC_9870_DxO DSC_9871_DxO DSC_9872_DxO DSC_9873_DxO DSC_9874_DxO DSC_9875_DxO DSC_9877_DxO DSC_9879_DxO DSC_9880_DxO

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *