Jak zrobić hybrydowe paznokcie w 10 sekund? Poradnik dla ignorantów

_DSC9064_1 by .

Jeżeli stan  Twoich paznokci zdradza to, że jesteś matką, mam coś dla Ciebie. Stare (ok, wiem, wiem – tylko nie stare) wyjadaczki paznokciowe, to nie jest wpis dla Was. Wy już to wszystko wiecie. To wpis dla matek, które tygodniami chodzą z odpryśniętym lub zeżartym przez dziecko lakierem i nie mają kiedy zadbać o swoje paznokcie. Ba, nawet nie widzą w tym sensu. Bo przecież za kilka godzin znowu coś odpryśnie i nie będzie czasu, żeby to naprawić. Do kosmetyczki też nie ma jak się urwać, bo nawet babcie nie chcą zostawać sam na sam z ich potworami.

Ciocia Wiola biegnie z pomocą.

Od razu zaznaczę, że jestem ignorantem kosmetycznym (a już tym bardziej paznokciowym). Jest to więc wpis dla matek podobnych do mnie – nieogarniętych kosmetycznie, które muszą walczyć o każdą chwilę dla siebie.

Dziś pokażę Wam, jak możecie podarować sobie odrobinę luksusu (tak, wiem – zaleciało reklamą z lat 90-tych). Wystarczy Wam lampa, lakiery hybrydowe i kilka gadżetów. Od razu dodam, że wszystkie cudowne lakiery, które miały dawać efekt hybrydy bez lampy, zupełnie nie sprawdzały się w moim przypadku. Następnego dnia już miałam odpryski.

Co to jest ta hybryda?

To specjalny lakier, który twardnieje pod wpływem światła lampy.

Jaką lampę wybrać do hybrydy?

Na rynku mamy dostępne lampy UV, LED i LED+CCFL.

Lampy UV są najtańsze i najczęściej stosowane. Najlepiej kupować te o mocy co najmniej 36W. Lampy UV utwardzają każdy kolor lakieru hybrydowego. Z białymi i ciemnymi kolorami często mają problemy lampy LED. Zaletą lampy ledowej jest jednak krótszy czas utwardzania lakieru – ok. 30-40 sekund. Lampa LED+CCFL to lampa ledowa z żarówkami CCFL (które podobno są żarówkami UV), które zapewniają równomierne doświetlenie. Ta lampa może utwardzić lakier już w 10 sekund.

Wybór należy więc do Was. Ja wybrałam lampę LED+CCFL. Zerknęłam na Allegro, jakie lampy najlepiej się sprzedają. Okazało się, że właśnie LED+CCFL za ponad 250 zł. Wskoczyłam szybko na Aliexpress i znalazłam te same lampy za 20$. Polacy robią więc złoty interes na Allegro, sprzedając chińskie lampy cztery razy drożej. Nie dajcie się robić w konia. To jest dokładnie ten sam produkt. To tylko kawałek plastiku (który na początku śmierdział) i kilka żarówek. Niemniej jednak jest to jedna z lepszych lamp dostępnych teraz na rynku, w całkiem przystępnej cenie. Przesyłka z Chin szła ok. 3 tygodni. Ale to akurat jest uzależnione od tego, na jakiego sprzedawcę traficie. Lampa jest całkiem ok. Ma czujnik ruchu (uruchamia się po włożeniu ręki do środka) oraz trzy opcje czasowe – 10, 30 i 60 sekund.

Czego potrzebuję, żeby wykonać hybrydę?

  • lampę
  • lakier (w wybranym przez siebie kolorze)
  • bazę (tej samej firmy, co lakier), którą będziemy kładli pod lakier
  • top (tej samej firmy co lakier), który będziemy nakładali na lakier
  • blok polerski
  • odtłuszczacz
  • waciki bezpyłowe

do zmycia lakieru:

  • folijki z wacikami nasączonymi acetonem lub osobno waciki, kawałek folii i aceton
  • patyczki do ściągania lakieru

Jaki lakier hybrydowy wybrać?

Przyznam, że nie wiem. Ja przejrzałam na kilku blogach zestawienia lakierów i wybrałam markę Semilac. Podobno jest dobra, niedroga i ma duży wybór kolorów. A poza tym Semilac ma w ofercie też wszystkie pozostałe gadżety, które są potrzebne do wykonania hybrydy.

Jak, krok po kroku, wykonać hybrydę?

  1. Matowimy płytki paznokcia blokiem polerskim.
  2. Nakładamy przezroczystą bazę na paznokcie. Wkładamy rękę do lampy.
  3. Nakładamy lakier. Wkładamy rękę do lampy. W razie konieczności, nakładamy drugą warstwę lakieru i wkładamy rękę do lampy.
  4. Nakładamy top. Wkładamy rękę do lampy.
  5. Namaczamy waciki bezpyłowe odtłuszczaczem i przecieramy dokładnie każdy paznokieć zwilżonym wacikiem.

Jak długo utrzymuje się hybryda?

W niedzielę na FB i IG wrzuciłam zdjęcie z mojego szaleńczego biegu z wózkiem. Zauważyliście, że mam ładne paznokcie. To była 2-tygodniowa hybryda. 2 tygodnie lakier spokojnie się trzyma. Warto malując paznokcie, pomalować też końcówki paznokci od wewnętrznej strony. Wtedy nic nie powinno odchodzić na czubkach, a do kolejnego malowania powinien zmuszać wyłącznie odrastający „goły” paznokieć. Częstotliwość malowania uzależniona jest więc głównie od tego, jak szybko rosną Wam paznokcie.

Jak nie wykonywać hybrydy?

Mój pierwszy raz z hybrydą był dosyć dziwny. Opiszę Wam go, żebyście nie popełniły mojego błędu. Aby wykonać pierwszą hybrydę, Grześka z Jaśkiem wysłałam na wycieczkę, do Witka ściągnęłam babcię. To było bardzo mądrym posunięciem. Z lekkim przerażeniem, spowodowanym świadomością moich zdolności (czy też niezdolności) plastycznych, przystąpiłam do pracy. Najpierw, według instrukcji, zmatowiłam paznokcie blokiem polerskim. Następnie nałożyłam bazę. I tu zaczęła się zabawa. Włożyłam rękę do lampy na 60 sekund (nie ufałam 30 sekundom, a już tym bardziej 10). Gdy lampa zgasła, dotknęłam paznokcie, były miękkie. Włożyłam znowu na 60 sekund. Gdy lampa zgasła, one nadal były miękkie. Tak pobawiłam się jeszcze kilka razy. Efekt ciągle był taki sam. Stwierdziłam, że może dopiero lakier lub top utwardzą całość, więc przystąpiłam do nakładania pozostałych warstw, wkładając rękę do lampy po kilka razy na 60 sekund… Będąc oczywiście przekonaną, że lampa jest schrzaniona. Gdy po którymś z kolei ogrzewaniu lampą już ostatniej warstwy z topem, lakier nadal był miękki, babcia postanowiła uciec od Witka. A Witek, jak to ma w zwyczaju, nie pozwolił mi zająć się niczym, poza nim. Stwierdziłam, że bez sensu będzie teraz przecieranie miękkiego lakieru wacikiem z odtłuszczaczem, bo wszystko mi się rozbabrze, a wacik przyklei się do paznokci. Zostawiłam więc to tak, jak było, licząc na to, że kiedyś lakier stwardnieje. Podczas zabaw z Witkiem, paznokcie się poodgniatały, poprzyklejały się do nich jakieś śmieci. Aż wreszcie stwardniały. Jakie było moje zdziwienie, gdy po jakimś czasie zauważyłam, że te poodgniatane miejsca się wygładziły. Śmieci też przestały być widocznie. Nie mam pojęcia, jak to się stało, ale paznokcie zaczęły wyglądać, jakbym poprawnie wykonała hybrydę. Zanim zrobiłam kolejne podejście do hybrydy, minęło trochę czasu. Tym razem postanowiłam zrobić wszystko tak, jak było napisane w instrukcji. Wkładałam rękę do lampy tylko raz (nawet na 10 sekund). Paznokcie ciągle były miękkie. Ale tym razem odważyłam się zrobić to, czego nie zrobiłam za pierwszym razem. Przetrzeć miękkie paznokcie wacikiem z odtłuszczaczem. I wtedy wydarzyła się magia. Paznokcie stały się twarde. A ja, głupek, myślałam wcześniej, że jak są miękkie, to odtłuszczacz je rozbabrze. Uczcie się na moich błędach.


Nigdy nie używałam pilników (odrzuca mnie od tej czynności), nie wycinałam sobie skórek, malując paznokcie, zawsze wyjeżdżam na palec, ale dzięki długo utrzymującej się hybrydzie, moje paznokcie sprytnie udają zadbane.

_DSC9059_1 by . _DSC9064_1 by . _DSC9067_1 by . _DSC9053_1 by . _DSC9056_1 by .

42 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *