Czego możemy nauczyć się od Skandynawów?

DSC_3696 by .

Skandynawię kocham od zawsze. Za krajobrazy, surowy klimat, książki, filmy. Od dawna fascynuje mnie również skandynawskie podejście do życia. Gdy któregoś razu znajoma żyjąca w Danii od dziecka, zauważyła, że jestem „bardziej skandynawska niż polska” dało mi to do myślenia.

Ciężko powiedzieć, które z podejść jest lepsze. Jest jednak kilka zachowań, które warto byłoby przenieść na nasz polski grunt.

Bałagan i brud to nic takiego

To jeden z punktów najbardziej mi bliski. 😉 Wiem, że część Polaków może mnie oceniać, że nie potrafię się zorganizować, że jestem niechlują. Ja otaczam się jednak ludźmi, którzy wiedzą, że skoro w domu nie jest krystalicznie czysto, to znaczy, że mamy ciekawsze rzeczy do robienia niż sprzątanie. Że spędzamy czas razem, bawimy się i to są nasze priorytety.

Poza tym zabawy w piasku, błocie czy wodzie są dla Skandynawów czymś zupełnie naturalnym. Nie dość, że brudzenie się jest jedną z ulubionych czynności dzieci, to dodatkowo obcowanie z tego typu bakteriami może podnosić odporność.

DSC_3502 by . DSC_3712 by . skandi5 by . skandi2 by .

Dawanie rzeczom drugiego życia

W Skandynawii powstaje coraz więcej miejsc, gdzie można naprawić swoje sprzęty, oddać albo nawet sprzedać. Zdarza się, że zyskują one nowe życie. W duńskim Aarhus widzieliśmy wiele sklepów z używanymi przedmiotami, starociami. Poza tym można tez znaleźć punkty, gdzie można oddać ubrania i zabawki po swoich dzieciach. Te rzeczy są potem sprzedawane, a cały zysk ze sprzedaży idzie na cele charytatywne. Mało tego – nawet dzieci wystawiają się z kramikami przed domem i sprzedają swoje używane rzeczy. Nikt nie ściga za to rodziców, że zmuszają nieletnich do pracy. 😉

Spędzanie większości czasu na świeżym powietrzu – żadna pogoda im nie straszna

Dotleniony mózg działa niewyobrażalnie sprawniej niż taki zamknięty w czterech ścianach. Skandynawowie potrafią spędzać na dworze całe dni. Nie ma znaczenia czy pada, czy wieje, czy jest mróz. Zakładają odpowiednie ubranie i wychodzą na zewnątrz. I odpowiednie ubranie nie oznacza w tym przypadku nakładania na dziecko kilku warstw. Skandynawowie uważają, że dziecko powinno mieć na sobie jedną warstwę mniej niż dorosły – w końcu więcej się rusza. Poza tym nawet dzieciaki w żłobkach i przedszkolach w czasie mrozu mają drzemki na dworze.

Pamiętam, jak byliśmy pierwszy raz w Danii 6 lat temu i gdy ja marzłam w jesiennej kurtce, duńskie dzieciaki biegały w deszczu na krótki rękawek. A gdy było kilkanaście stopni i wiał okrutny wiatr, przeszywający moje wrażliwe uszy, obok mnie przechodziła mama z niemowlakiem w chuście, któremu radośnie dyndały gołe nogi. Wtedy zrozumiałam, że coś jest ze mną nie tak. 😉

67786678_672609866590051_8602642438156189696_n by .
Dzieci mojej Ewy, która mieszka w Danii prawie od 30 lat. Poza tym – jak możecie zauważyć – jej córeczka ubiera się sama, sama komponuje swoją garderobę i nikt nie ocenia jej stylu. <3

skandi7 by . skandi6 by .

IMG_3490 by idziaszek. Webp.net-gifmaker-185 by .

Hygge

Każdy, kto choć trochę interesował się Skandynawią lub czytał o skandynawskich metodach wychowawczych, na pewno słyszał o hyggeHygge to radość bycia ze sobą i z innymi, stoi w opozycji do konsumpcjonizmu i wartości materialnych. Żeby czuć się hygge nie są nam potrzebne żadne gadżety umilające czas. Wystarczą bliscy, których kochamy, ciepła atmosfera, ukochany, stary koc, czy po prostu ciepła herbata, żeby poczuć się dobrze.

Natura ponad wszystko

Skandynawowie są bardzo eko. Przejawia się to nie tylko w tym, że segregują śmieci, do pracy wolą jeździć na rowerach, nie kupują niepotrzebnych rzeczy, ale przede wszystkim tym, że jak coś kupują, to starają się wybierać produkty ekologiczne. W sklepach skandynawskich żywność w głównej mierze pochodzi z upraw ekologicznych. Ale nie tylko jedzenie jest ekologiczne. Kosmetyki czy produkty do higieny starają się również wybierać te, które pochodzą z ekologicznych źródeł. I ja również od dawna wybieram głównie takie produkty. Do tej pory jednak na półkach naszych drogerii nie było zbyt dużego wyboru ekologicznych produktów do pielęgnacji dla dzieci. Coś się jednak ruszyło. We wpisie Lipcowe LOVE pisałam Wam o francuskiej marce Corine de Farme.

Corine de Farme niedawno weszło do Polski, a już szturmem podbija serca wszystkich ceniących sobie ekologiczną, delikatną pielęgnację. Wreszcie mamy kosmetyki na naprawdę wysokim poziomie. Już o tym wspominałam w poprzednim wpisie, ale wspomnę też teraz – wszystkie produkty Corine de Farme posiadają certyfikat ECOCERT (to międzynarodowe stowarzyszenie, które specjalizuje się w wydawaniu certyfikatów dla produktów ekologicznych). Skandynawowie na pewno również są zachwyceni ich składem.

Stacjonarnie kupicie je wyłącznie w Rossmannie, ale są też w internetowym sklepie Rossmanna.

DSC_1801 by . DSC_1803 by . DSC_1806 by . Webp.net-gifmaker-184 by .

Zaufanie

To coś, czego w naszym kraju pewnie będziemy się uczyć jeszcze wiele lat. Skandynawowie bardzo ufają innym. Często nie zabezpieczają swoich rowerów przed kradzieżą, nie zamykają drzwi od domu i mało kto ma zasłony w oknach, które chroniłyby ich przed spojrzeniami ciekawskich gapiów na zewnątrz.

Nieprzeszkadzanie dzieciom w nauce samodzielności

Tak samo, jak Skandynawowie ufają dorosłym, tak samo ufają swoim dzieciom. Z w Polsce mamy taki problem z samodzielnością, że znaczna część rodziców lubi wyręczać dzieci w ich zadaniach. Lubi kontrolować, wszędzie widzieć niezbezpieczeństwo i wszelkiego rodzaju zagrożenia. Skandynawscy rodzice dają dzieciom więcej swobody i wolności. Są dla dzieci wsparciem, służa im bliskością, ale nie ograniczają. Pozwalają dzieciom na więcej, dają prawo do własnego zdania i zaznaczania swojej odrębności.

DSC_3725 by . DSC_3716 by . DSC_3700 by .

Pyt-Knap

To bardzo znana rzecz w Danii. Pyt-Knap to przycisk, który możemy narysować sobie na ścianie, który możemy nosić narysowany na kartce w kieszeni, widziałam, że są równiez gotowe Pyt-Knap do przymocowania na ścianie, a nawet aplikacje z przyciskiem Pyt-Knap. O co chodzi z tym przyciskiem? To przycisk, który wciskamy, gdy nie możemy sobie z czymś poradzić, gdy czymś się zamaartwiamy, gdy coś niepotrzebnie zaprząta naszą głowę. Dzięki niemu robimy STOP naszym myślom. Nie pozwalamy im sie dalej nakręcać. Gdy chodziłam na terapię, terapeutka dała mi gumkę na nadgarstek, którą miałam naciągać i strzelać sobie w nadgarstek za każdym razem, gdy nie moglam uwolnić się od jakiejś uporczywej, negatywnej myśli. Rzeczywiście przy regularnym stosowaniu zaczynało działać.

Brak gromadzenia dóbr, nic na pokaz

Polacy lubią żyć na pokaz. Wciąż popularna jest postawa „zastaw się, a postaw się”. Skandynawowie kompletnie nie zwracają uwagi na dobra materialne. Pewnie gdybyście spotkali na ulicy skandynawskiego milionera i osobę zarabiającą najniższą krajową, to nie potrafilibyście określić, która z tych osób zarabia więcej. Nie zwracają uwagi na to, kto co ma, nie musza mieć najnowszych gadżetów. Ważniejsze są dla nich przeżycia, podróże, wysokojakościowy czas spędzany z bliskimi. W Polsce ocenia się ludzi po tym, jak wyglądają. W krajach Skandynawskich nie przykłada się do tego znaczenia. Można to też zaobserwować już na przykładzie dzieci. Polskie dziewczynki często wystrojone są w róże, tiule, w Danii ciężko jest w ogóle kupić takie ubrania.

Uważność na drugiego człowieka i traktowanie wszystkich równo

Skandynawowie traktują wszystkich podmiotowo. Nie spotkamy się tu z olewczym podejściem czy wywyższaniem się w urzędzie czy w szpitalu. Każdy musi czuć się zaopiekowany. Mimo że Polacy mieszkający w Danii mogą narzekać na poziom służby zdrowia, to na pewno nie powiedzą słowa na ludzi tam pracujących. Poza tym Skandynawowie dużą miarę przykładają do zdrowia psychicznego, co u nas jest rzadko spotykane (np. położne sprawdzają, czy duńskie matki nie przechodzą przypadkiem depresji poporodowej).

Również dzieci nie traktuje się jak dzieci, a jak „małych ludzi” i tak samo traktuje podmiotowo. W Danii wychowuje się dzieci w myśl zasady janteloven. To znaczy uczy się dzieci, że wszyscy są równi. Dzieci w Skandynawii towarzyszą dorosłym we wszystkich sytuacjach, nie są odsyłane na bok, gdy rodzice rozmawiają, rozmawia się z nimi na wszystkie tematy. Warto dodać, że zakaz bicia dzieci w Szwecji obowiązuje już od 1979 roku, gdzie w Polsce nawet Rzecznik Praw Dziecka uważa, że klapsy to nic złego… Panie rzeczniku, w Szwecji już siedziałby pan w więzieniu. Poza tym w krajach skandynawskich nie można szarpać dzieci, krzyczeć na nie, poniżać, wyśmiewać je.

DSC_3641 by . DSC_3645 by . skandi3 by . skandi4 by .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *