Kiedy para zaczyna myśleć o dziecku, cała uwaga bardzo szybko skupia się na kobiecie. Badania, hormony, cykl, styl życia. A mężczyzna? Najczęściej zostaje gdzieś w tle, jakby jego organizm był „oczywistym zasobem”, który zawsze działa.
Tymczasem prawda jest zupełnie inna. Coraz częściej słyszy się, że problem z zajściem w ciążę nie leży po stronie kobiety. Pamiętajmy, że męska płodność nie jest dana raz na zawsze. I – co ważne – bardzo dużo da się tu realnie zmienić.
Co tak naprawdę wpływa na męską płodność?
Nie, to nie jest tylko kwestia genów. Największe znaczenie mają codzienne nawyki, o których rzadko myślimy w kontekście przyszłego ojcostwa:
1. Stres i przemęczenie
Przewlekły stres podnosi poziom kortyzolu, a ten zaburza gospodarkę hormonalną. Efekt? Gorsza jakość i ruchliwość plemników.
2. Sen
Brzmi banalnie, ale chroniczne niedosypianie realnie obniża poziom testosteronu i wpływa na parametry nasienia.
3. Odżywianie
Dieta uboga w cynk, selen, witaminy z grupy B, witaminę D czy kwasy omega-3 bardzo szybko odbija się na płodności.
4. Używki
Alkohol, papierosy, a nawet „niewinne” regularne piwko po pracy mają znaczenie. Tak samo jak przegrzewanie organizmu (sauna, gorące kąpiele, laptop na kolanach).
5. Aktywność fizyczna
Zbyt mała – szkodzi. Zbyt intensywna – również. Najlepiej działa umiarkowany, regularny ruch.
Co można realnie zmienić?
I tu pojawia się dobra wiadomość: organizm mężczyzny reaguje na zmiany dość szybko. Cykl produkcji plemników trwa około 70–90 dni. To znaczy, że styl życia z ostatnich trzech miesięcy ma ogromne znaczenie dla aktualnych wyników.
Co więc warto zrobić?
- zadbać o sen i regenerację,
- ograniczyć alkohol i nikotynę,
- wprowadzić zbilansowaną dietę,
- zredukować stres (tak, to naprawdę ma znaczenie),
- wspierać organizm odpowiednią suplementacją.
Jeśli szukacie sprawdzonych preparatów i wsparcia w tym zakresie, możecie zajrzeć tutaj: https://www.drmax.pl/mezczyzna/zdrowie-mezczyzny/wspomaganie-plodnosci
Dlaczego to takie ważne?
Bo płodność to nie jest wyłącznie kwestia „zajścia w ciążę”. To także wskaźnik ogólnego stanu zdrowia mężczyzny. Słabe parametry nasienia często idą w parze z problemami metabolicznymi, hormonalnymi i krążeniowymi. Dbając o płodność, dbasz więc nie tylko o przyszłe dziecko, ale i o własne zdrowie na lata.
O czym warto mówić głośno?
Że to nie jest temat wstydliwy. Że to nie jest „porażka męskości”. Że odpowiedzialność za płodność jest wspólna. I że zmiany, które dziś wydają się drobne, jutro mogą mieć ogromne znaczenie.
Podsumowując – męska płodność nie jest czymś stałym. Jest procesem, na który codziennie pracujesz. Albo mu przeszkadzasz.
Dobra wiadomość?
W większości przypadków naprawdę możesz mieć na to wpływ.


No Comments