Zabawa i ćwiczenie dla mózgu – gry BrainBox + Niespodzianka

BrainBox_Gra 33 by .

Często pytacie mnie, jaki prezent dla 4-latka, 8-latka, 12-latka. To już jest wiek, kiedy dzieciaki mają swoje zainteresowania, pasje, hobby, upodobania. Ciężko jest trafić z prezentem, który spodobałby się każdemu. A ja nie lubię polecać czegoś w ciemno. Szczególnie, gdy pytacie mnie o starsze dzieci, a moje dzieci są jeszcze małe. Pojawił się jednak produkt, który jest odpowiedzią na Wasze pytania. Sprawdzi się nie tylko w przypadku dzieci, ale na pewno przyda się też mężom, którzy nie zauważają Waszej nowej fryzury, posprzątanego domu, czy tych mieniących się drobinek w nowym cieniu do powiek, który kupiłyście sobie specjalnie dla niego. 😉

Wiecie, jak działa nasz mózg? Kiedy najszybciej się uczymy? Przede wszystkim przez doświadczenie. Poza tym szybciej przyswajamy informacje, które przedstawione są w ciekawej formie. W takich przypadkach zaangażowane zostają obie półkule mózgu, co wpływa na umiejętność szybszego zapamiętywania. Szkoda, że nie wiedzą o tym w szkołach i każą dzieciakom wkuwać na pamięć bezsensowne regułki. Na szczęście istnieje wiele sposobów na to, aby uczyć się w formie zabawy. Jednym z nich jest BrainBox.

BrainBox_Gra 01 by . BrainBox_Gra 02 by .

BrainBox to gry przeznaczone dla dzieciaków w różnym wieku. Każda gra opiera się na takich samych zasadach. Różnią się jedynie tematyką i stopniem trudności pytań. W każdym zestawie znajduje się 71 kart z pytaniami (w zestawie dla młodszych dzieci – po 6 pytań na jednej karcie, w zestawie dla starszych – po 8 pytań na karcie), fajna, transparentna, niebieska kostka i klepsydra. Na kartach z jednej strony znajduje się ilustracja, na którą gracz ma za zadanie patrzeć przez 10 sekund (klepsydra odmierza czas) i zapamiętać jak najwięcej szczegółów, a na jej odwrocie mieszczą się pytania do tego, co przed chwilą gracz oglądał. Cała zabawa polega więc na tym, aby w ciągu 10 sekund zapamiętać jak najwięcej informacji z obrazka. Gdy graczowi udaje się odpowiedzieć na zadane pytanie, zabiera kartę jako punkt zwycięstwa. Wygrywa osoba, która zbierze najwięcej punktów. Polecam też zaangażować się w obserwowanie kart przeciwników wszystkim graczom. Będziemy mieli trening przed naszą turą.

Pudełka wykonane są z bardzo mocnego kartonu. Zamknięcie ma niewielki magnes, dzięki czemu nie musimy się obawiać, że pudełko przez przypadek nam się otworzy i wypadną z niego karty. Bardzo podoba mi się też to, że karty i klepsydra z kostką mają wyodrębnione miejsce w pudełku, dzieki czemu całość nie lata po pudełku.

W grę możemy grać nawet w pojedynkę, sprawdzając swoją spostrzegawczość. Większość gier przystosowana jest dla ok. 4 graczy. Tu nie mamy takiego ograniczenia. Możemy grać w 5 czy 6 graczy. Byleby dla wszystkich wystarczyło kart, a że kart jest 71, do gry możemy zaprosić nawet całą rodzinę, zasiadając przy świątecznym stole.

Gry BrainBox możecie znaleźć w siedmiu różnych wariantach: dla dzieciaków od 4 roku życia (Abecadło i Moje pierwsze obrazki), od 6 roku życia (Bajki i Koloruj i zapamiętuj), od 7 roku życia (Matematyka) i od 8 roku życia (Natura i Świat).

Zajrzyjmy do pudełek.

BrainBox Abecadło

Abecadło w przypadku pięcioletniego Jaśka sprawdza się najlepiej. Dziecko starając się zapamiętać jak najwięcej szczegółów na obrazku, przy okazji uczy się liter i tego, jakie słowa zaczynają się na daną literę. Na kartach znajduje się po 6 pytań. Jasiek nie chciał grać z klepsydrą, ponieważ uznał, że go stresuje. Ma chłopak rację. Ja również nie potrafię skupić, gdy wisi nade mną jakaś presja czasowa. Gramy więc z nim bez klepsydry. Może, gdy będzie starszy, zdecyduje się na gry z klepsydrą.

Do kupienia tutaj – BrainBox Abecadło

DSC_2248 by . DSC_2249 by . BrainBox_Gra 27 by . BrainBox_Gra 29 by . BrainBox_Gra 30 by . BrainBox_Gra 31 by . BrainBox_Gra 32 by . BrainBox_Gra 33 by . BrainBox_Gra 34 by . BrainBox_Gra 35 by .

Moje pierwsze obrazki

Ten zestaw również świetnie sprawdzi się w przypadku najmłodszych graczy. Zawiera on zadania związane z kolorami, podstawami liczenia, położeniem obiektów względem siebie, kształtami itp. Pozwala utrwalić wiedzę na temat tych informacji. Karty, podobnie jak w przypadku zestawu z Alfabetem, zawierają po sześć pytań.

Do kupienia tutaj – Brainbox Moje pierwsze obrazki

DSC_2242 by . DSC_2243 by . DSC_2245 by . DSC_2246 by .

Bajki

Każda karta to inna bajka. Ile tego jest! A właściwie – „czego tu nie ma?”. Piękna i Bestia, Dzieci z Bullerbyn, Kwiat paproci, Dziewczynka z zapałkami, Podróż Guliwera, Pocahontas. W przypadku tych kart dziecko nie tylko musi przyjrzeć się ilustracji, ale również przeczytać jedno zdanie opisowe pod ilustracją. Oczywiście, jeżeli dziecko nie potrafi jeszcze czytać, może to zrobić za nie dorosły. Na tych kartach również znajduje się sześć pytań.

Do kupienia tutaj – BrainBox Bajki

BrainBox_Gra 05 by . BrainBox_Gra 06 by . BrainBox_Gra 03 by . BrainBox_Gra 04 by .

Koloruj i zapamiętuj

Bardzo kreatywne podejście do tematyki gier. Pisałam Wam wyżej, że nasz umysł najszybciej uczy się przez doświadczenie, no to zróbmy sobie grę. W tym przypadku gracze nie tylko kolorują obrazki, do których ułożone są pytania, ale również mogą dopisać swoje pytanie. Mega fajna sprawa.

Do kupienia tutaj – BrainBox Koloruj i zapamiętuj

BrainBox_Gra 07 by . BrainBox_Gra 08 by . BrainBox_Gra 09 by .

Matematyka

I coś dla umysłów ścisłych. Karty z pytaniami zahaczają o wiele matematycznych zagadnień – dodawanie, zbiory, proste ułamki, godziny, waluty, miary, wykresy. Każda karta to odrębne zagadnienie matematyczne. Tutaj mamy już osiem pytań na jednej karcie. Poprzeczka wędruje już więc nieco wyżej.

Do kupienia tutaj – BrainBox Matematyka

BrainBox_Gra 20 by . BrainBox_Gra 21 by . BrainBox_Gra 24 by .

BrainBox matematyka by .

Natura

Genialny zestaw. Gdybym miała taki w dzieciństwie, pewnie biologia byłaby moim ulubionym przedmiotem. Znajdziecie tu nie tylko informacje i ciekawotski na temat zwierząt i roślin, ale również zjawiska pogodowe, ekosystemy, informacje astronomiczne itp.

Do kupienia tutaj – BrainBox Natura

BrainBox_Gra 10 by . BrainBox_Gra 11 by . BrainBox_Gra 12 by . BrainBox_Gra 13 by . BrainBox_Gra 14 by .

Świat

Gdyby Jasiek potrafił czytać, to byłby jego ulubiony zestaw. Na każdej z kart znajdują się elementy charakterystyczne dla danego kraju – flagi, zwierzęta, budowle, potrawy itp.

Do kupienia tutaj – BrainBox Świat

BrainBox_Gra 15 by . BrainBox_Gra 16 by . BrainBox_Gra 17 by .

brainbox swiat by .

Konkurs

Mam dla Was trzy nagrody – trzy zestawy BrainBox Świat.

Napiszcie, jakiego najdziwniejszego figla spłatał Wam zmęczony, rodzicielski mózg?

Ja na przykład wchodząc do autobusu poprosiłam pana kierowcę o doładowanie telefonu, zamiast sprzedaż biletu. 😉

Jak zwykle zwyciężają najbardziej kreatywne odpowiedzi.

Konkurs trwa od 15 listopada do 22 listopada.

Wyniki pojawią się w przeciągu pięciu dni od zakończenia konkursu. W tym wpisie.

Regulamin konkursu – konkurs BrainBox

 

30 komentarzy

  • Macierzynstwo, szczegolnie to pierwsze, jest pelne zaskoczen i poznawania granic niewyspania i figli mozgu. Pierworodny synek nie dal pospac. W nocy budze sie i szukam go … pod poduszka. Budze meza z krzykiem GDZIE JEST MOJ SYN !!! Maz uspokaja mnie, dziecko nie placze i idziemy spac. Za chwile znow sie budze. Ide do lazienki i grzebie w koszu z brudna bielizna. Maz za mna i pyta co robie. SZUKAM GO! PS syncio spal w lozeczku

  • Napisałam komentarz Ale mój mózg matki karmiącej chyba zawiódł i komentarz się nie pojawił …wiec jeszcze raz:

    Pierwsze zakupy po porodzie …wielkie wydarzenie. Byłam tak zaaferowana ze po wyjściu nie zauważyłam że niósł pod pachą koszyk sklepowy. W końcu się wydało dlaczego ludzie się za mna oglądali na ulicy 😉

    Nocna sytuacja. Słyszę płacz malego. Sięgam po smoczek który leży na nocnym stoliku …inne mają tendencję do znikania. Po omacku daje smoka do buzi….ale jak sie po chwili Okazał o buzia była męża a nie dziecka 😉

    Sytuacja zdrowotną. Idę na wizytę do lekarza. Mówię w przychodni ze bylam umówiona na wizytę 12.08…a Pani patrzy na mnie z politowaniem i mowi „Wszystko sie zgadza …tylko to dopiero za miesiąc”…dobrze ze rok sie zgadzał 😀

  • Najdrastyczniejszą pomyłką było wtedy, kiedy to świeżo wybudzona poleciałam do kuchni zrobić pierworodnemu kaszkę. Trochę dziwnie inna sypkość ale kto by się wgłębiał w szczegóły o 4 rano. Pakuję butel do dziobka ale Młody wyplówa. Myślę sobie, że dziwne bo krzyczy jakby był głodny a gardzi pysznym mleczkiem. Po kilku próbach poddajemy sie oboje. Syn udaje, że spi byle matka nie dręczyla go ponownie jedzeniem. Myślę sobie jaki to wyczyn byl, żeby wstać a on nie docenia. Ale ok. Powleklam się do kuchni..wylewam kaszkę i coś mi w głowie świta. Ta dziwna sypkość..podchodzę do puszki z kaszką i widzę dwie podobne. Zagadka wyjaśniona. Zrobiłam synowi kaszkę pół na pół z solą…nic dziwnego że wolał spać dalej głodny niż pic to stolarstwo.O ja zła zaspana matka!!!

  • Przygotowuje zazwyczaj ubrania moje i mojej 4 letniej corki wieczorem i ukladam je razem na kanapie w salonie. Rano czesto sie ubieramy razem zeby pocwiczyc samo ubieranie 🙂 a ze mama zaspana i pospiech… 33 latka nie wlozy nogi w getry na 110 cm? No pewnie ze wlozy 🙂

  • W czwartek mlodszy synek sie grzebal wiec pobieglam 7 latke odprowidzic do szkoly .wracam z sasiadka i mowie ze lece bo musze Piotrka odprowadzic do przedszkola .Ona spojrzala i w smiech co najwyzej odprawic do pracy bo Piotrek to maz a synek Franek 😉 choc znajomi sie smieja ze zdaza mi sie opowiadac o Franiu a mowie Piotrek i wychodza smieszne sytuacje.Ostatnio tez bylam z dziecmi sa w Szklarskiej Porebie i zaczepilam rodzine z dziecmi i pytam czy byli tu gdzies w restauracji z kacikiem dla dzieci ,ale nie umieli mi pomoc
    WIEC w moim mniemaniu chwycilam synka za reke i chce isc dalej znalezc szybko miejsce na obiad bo lalo.czuje ze mi sie opiera nie chce isc sfrustrowana sie obracam i patrze ze to nie syn 😉 naszczescie rodzinka mialo poczucie humoru i skwitowala to gromkim smiechem a ja juz tym razem zlspalam swoje dzieci😉

  • Ja poszłam do sklepu na szybkie zakupy , synek został z babcią w domu. Miałam już jakieś rzeczy w koszyku i spotkałam znajomą z ktorą zaczęłam rozmawiać. Po jakimś czasie zorientowalam się ze jeżdżę wózkiem sklepowym do przodu i do tyłu jakby to był wózek dziecięcy 😂

  • I.mi sie zdarzylo ze moj mozg splatal mi.figle .UrodZiłam drugiego synka w lutym .Moj maz pracuje za granica po jakims czasie musial wracac do pracy a ja dwójka moich kochanycj synkow sama. Pewnego razu poszlam odprowadZić starsZego syna do przedSZKOLA W PIŻAMIE I SZLAFROKU 😂😂😂😂a druga pamiętam sytuacja jak młodsZy obudZił sie na nocne karmienie .Wzielam go na raczki i odrazu do odbicia 😂odlozylam spac i sama sie polozylam i oczywiście moje serduszko bylo glodne,wiec plakal. Siedzial z nim pol nocy bo bylam swiecie przekonana ze jadl i wkladalam mu smoczka .Rano bylam zdziwiona ze nie ma zadnej butelki do umycia 😂😂😂😂

  • Mój mąż przywiózł mi kiedyś dziecko z przedszkola w kapciach. Innym razem założył mu rano koszulkę na krótki rękaw na …. inną koszulkę z krótkim rękawem. Do dzisiaj nie wiem co autor miał na myśli, zapewne wyciągnął z szafy coś na nieprzytomca, a że zawsze marudzę że za słabo Go ubiera … 😉

  • To ja też muszę, bo przy trójce dzieci takich historii jest na pęczki i przypomniałam sobie, że jak urodziłam córkę (wcześniej mając dwóch synków) to w szpitalu (ku uciesze dziewczyn, z którymi leżałam na sali) przez cały pobyt mówiłam do niej w rodzaju męskim 🙂 Zadania nie ułatwiał mi fakt, że ubierałam ją przez te pierwsze doby w stare bodziaki po bracie, które w większości były niebieskie. Na porządku było więc „jesteś głodny?”, „a teraz zmienimy malutkiemu pieluszkę”, „mały już jadł” 🙂 Mózg kobiety zaraz po porodzie to bardzo ciekawy organ :>

  • Nie będę chyba specjalnie oryginalna, bo niektóre wpisy rozkładają na obie łopatki. Któregoś dnia, karmiąc synka pomyliłam buzie do karmienia i z rozpędu zaczęlam podawać jedzenie na zmianę dziecku i mężowi. Najlepsze było to, że mąż, również zmęczony, posłusznie jadł. Zorientowaliśmy się dopiero po drugim kęsie. Kilka razy też odbierając w pracy telefon rano przywitałam się mówiąc dobry wieczór, a odbierając po pracy telefon prywatny przywitałam się mówiąc nazwę zakładu pracy. Przypuszczam, że części dziwnych zachowań nawet mogę nie pamiętać…

  • Czytając te historie,aż się popłakałam ze śmiechu,może dlatego,że wiele z nich znam z autopsji. Ostatnio o poranku szykując dzieci do przedszkola jak zwykle chciałam zrobić sobie herbatę,a dzieciom kaszkę.Do mleka wlałam,więc esencję,a do kubka nasypałam kasze manną.Innym razem próbowałam wyprawie córkę do przedszkola w kurtce,czapce i papciach,a całkiem niedawno poprosiłam,żeby ubrała pampersa i spodnie (córka ma już 6 lat,ale ma młodszego brata😂).

  • Siedzimy sobie w kuchni i jemy śniadanie. Na kolanach siedzi Elek, podtrzymywany jedną ręką, w drugiej trzymam kanapkę. I tak sobie rozmawiamy o tym jak się zmienia wszystko przez posiadanie każdego kolejnego dziecka: jacy byliśmy 10 lat temu bez dzieciaków, a jak jest teraz. Gdy zaczynam mówić o tym, jak się zmieniłem – Elek wymiotuje mi centralnie na całą dłoń i spodnie. Nie spoglądając nań dokończam zdanie, po czym zaczynam jeść dalej kanapkę. A odpowiedź na zadane nieco wyżej pytanie brzmi: owszem, zmieniłem się, 10 lat temu nie jadałem kanapek na śniadanie.

  • Gdy córka była młodsza bardzo dużo czasu zajmowało jej spożywanie posiłków, gdyż interesowało ją wszystko wokół. Często wtedy mówiliśmy „jedz” przypominając jej o posiłku. Któregoś dnia, spiesząc się rano do przedzszkola i pracy,córka stwierdziła, że musi jeszcze do toalety. Trwało to trochę, więc chcąc ją pospieszyć zamiast „pospiesz się” powiedziałam „jedz!” Mina córki siedzącej na kibelku-bezcenna 😊

  • I napisała matka komentarz, który został wchłonięty w Internetową czasoprzestrzeń…będzie więc bez zbędnych wstępów:
    Na początkach naszej drogi z dwójką małych dzieci na stanie, kiedy mój sen dobowy oscylował w granicy 2-4h, dosłownie rzecz ujmując, zsiurałam się na zamknięty sedes- mózg obudziła dopiero kąpiel dupska w kałuży ciepłego moczu… Dodam, że rzecz odbyła się w biały dzień; podejrzewam, że każdy inny normalnie pracujący kobiecy mózg połapał by się już na etapie kontaktu z chłodną deską…

  • Jak co rano po przyjściu do pracy pierwsze kroki skierowałam w stronę kawy. Nasypałam cukru do kubka, podstawiłam pod ekspres i włączyłam. Niestety nie podstawiłam kubka tylko cukierniczkę.
    Polecam jeśli ktoś lubi słodką kawę, ja teraz piję gorzką.

  • Będąc w ciąży, w drodze do pracy zadzwoniłam do szkoły rodzenia, żeby zapisać się na zajęcia. Po rozmowie z miłym panem, chciałam napisac SMSa do męża, więc wpisałam treść: „Udało się! A ty załóż ciepłe majty, bo straszny dzisiaj mróz” i będąc ciągle w temacie szkoły rodzenia, wysłałam wiadomość do owego miłego pana;)

  • Gdy jestem w supermarkecie i robię zakupy zawsze biorę duży wózek sklepowy na kółkach chociaż córka ma już 4 latka i stoi obok mnie zdarzylo mi sie nie raz , że trzymam wózek i go kołysze do przodu i do tyłu albo na boki, w końcu któregos razu córcia zwróciła mamusi uwagę „Mamusiu a czemu usypiasz zakupy”

  • Po przyjęciu weselnym kuzynki, wzięliśmy od niej klucze i pojechaliśmy do jej mieszkania na jednym z blokowisk w Zielonej Górze, żeby się przespać z dzieciakami, bo było już późno w nocy. Wchodzimy do bloku, wjeżdżamy na 10 piętro, wkładam klucz do zamka i… nic, nie mogę przekręcić. Mąż wziął ode mnie klucz, zaczął się z nim trochę mocować, w końcu z triumfalną miną nacisnął klamkę, popchnął drzwi, a tu – niespodzianka – w ciemności, na korytarzu stoi starsza pani, nieznana nam babcia w szlafroku i czepku na głowie! Nagle nas oświeciło! Pomyliliśmy blok:) I czego się bardzo do dziś wstydzimy, bez tłumaczenia, bez przepraszam, po paru dosłownie sekundach ruszyliśmy w długą. Być może bardziej się przestraszyliśmy babci, niż ona nas:)

  • Kiedyś ubrałam 2letnią córkę w kurtkę, spodnie narciarskie, czapkę, rękawiczki i byłam strasznie zirytowana, że zapiera się rękami i nogami przed wyjściem. Oprzytomniałam dopiero kiedy usłyszałam: mamo, jak mam iść bez butów???

  • Wczoraj mój mąż zamierzał ogolić się szczoteczką do zębów. Zorientował się, że coś jest nie tak, kiedy nałożył na nią piankę do golenia 🙂

  • Kiedy mój syn miał 3 lata chodził do przedszkola za granicą. Okres przedświąteczny toisny zawrót główny każdej z nas. Przed świętami Pani poinformowała o Christmas Party które odbywało się podczas zajęć . (To byl nas 1 rok w angielskim przedszkolu)W dniu w którym owa impreza miała miejsce z samego rana pytam syna „w co chcesz się ubrac w strój spiderman czy policjanta? „. Na szczęście syn nie mial humoru wiec wybrał koszule policjanta z białym kolnierzykiem. Kiedy przybylismy do przedszkola byłam w szoku i nagle mnie oswiecilo, że christmas party to nie zabawa karnawałowa. Wszystkie dzieci były ślicznie odswietnie ubrane . Nie wiem o czym ja myślałam na prawdę nie wiemiemiem. Jedyne z czego się cieszyłam wracając do domu to to, że nie wybrał stroju tego spiderman wtedy dopiero byłby ubaw. To nie jedyna taka sytuacja:) Pozdrawiam

  • Ja nagminnie mówię sąsiadkom „dobranoc”, gdy się z nimi żegnam w biały dzień i już kilka razy po zapłaceniu za zakupy w sklepie pomachalam „rączką” mówiąc „pa pa” (gdy sobie to uświadamiam nawet nie oglądam się za siebie tylko zwyczajnie uciekam :D). Oczywiście standardem są wpadki typu pranie ubrań w płynie do dywanów 😉

  • Fakt, że uczę angielskiego może tu dużo wyjaśnić – pewnego dnia moja pociecha zapragnęła płatki z mleczkiem. Jako dobra i kochająca mama wyskoczyłam do pobliskiego sklepu i zaczęłam prosić panią o owe płatki po angielsku. Pani wytrzeszczyła oczy z przerażeniem, najwyraźniej nie rozumiejąc o co mi chodzi i czemu znana jej klientka nagle gada w niezrozumiały dla niej sposób. Ja za to kilka razy zdążyłam powtórzyć prośbę zanim się zorientowałam co się dzieje 😉

  • W nocy usiłowałam przystawić do piersi męża… Kiedy zarost mnie połaskotał ogarnęłam, że coś jest nie tak… Odwróciłam sie więc i zaczęłam kolejna próbę z córką… Niestety mój mózg dalej sie nie obudził i pomyliłam córki. ( Dwuletnia od dawna nie potrzebuje piersi. ) Właściwe maleństwo spało spokojnie w swoim łóżeczku… No cóż;)

  • Hmm, ostatnio moja średnia córka zamiast kanapki do szkoły dostała 25 dag szynki w plasterkach 🙂 Kanapka zapakowana w papier została na szafce. Pani wychowawczyni trochę się zdziwiła, kiedy córka wyjęła swoje drugie śniadanie … 🤦🤦🤦

  • Haha! Muszę to napisać! Nawet nie dla konkursu, tylko dlatego, że wciąż się z siebie śmieję!
    Choć tak naprawdę myślę, że przytrafiło się to niejednej mamie ;p – otóż: zapomniałam, że urodziłam dziecko!
    Jednego ranka, jak każdego innego ranka ostatnich paru lat, ogarniam dom i domowników i z całym impetem otwieram drzwi i wchodzę do sypialni, a tam na moim łóżku śpi noworodek!
    Poważnie wyparłam z głowy te 9 miesięcy ciąży oraz poród i w pierwszej mikrosekundzie byłam zdziwiona, że tam jest dziecko! 😉
    Pozdrawiam wszystkie mamy ;*

  • Ubiegły weekend. Dziecko 7 tygodni, mózg nie mój a męża. Środek nocy, śpimy (nareszcie 😉 ), nagle czuję tetrową pieluchę na twarzy. Budzę się, a mój mąż przez sen i po omacku… wyciera mi kącik ust. Ja: „co ty robisz?” On (dalej śpiąc): „przecież ci się ulało”… :))
    PS. Oj wrócę tu za parę dni poczytać te wszystkie historie 😀

  • Najświeższy przykład z wczoraj. W większym niż zazwyczaj pośpiechu ogarniałam rano dzieci przed wyjściem z domu. W pewnej chwili zorientowałam się, że próbuję -z dużym powodzeniem- wcisnąć rączkę córki (17 m-cy) w nogawkę spodni synka (3,5 roku) . Mała dużo szybciej niż ja zauważyła, co się dzieje – jej mina bezcenna 😀

  • Kiedyś w sklepie z grami pan bardzo polecał mi gry z tej serii, ale akurat nie zamierzałam nic kupować, byłam się tylko rozejrzeć – dobrze, że mi o nich przypomniałaś, muszę rozważyć 🙂

  • Ale cudeńko ! Świetne karty dla dzieci. Uwielbiam taką formę edukacji. Dla syna kupiłam oczywiście dostosowane do wieku 1+, 2+ i na prawdę polecam taką formę. Teraz sam wyjmuje z szafki i przegląda. Bardzo fajne. A te co pokazujesz są świetne, kolorowe, czytelne i pomysłowe 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *