Menu
książki / książki dla dzieci

Nowości w biblioteczce malucha #38

Zapraszam Was na przegląd najnowszych pozycji w naszej biblioteczce. Dziś poznacie nowości dla maluchów, jutro dla przedszkolaków, a pojutrze dla starszaków. Tych dla maluchów mamy – rzecz jasna – najmniej, bo moje dzieciaki już dawno maluchami nie są. Chciałabym Wam jednak pokazać perełki, które ostatnio wpadły w moje ręce.

Na dniach na moim Vinted będa pojawiać się różnego rodzaju perełki książkowe. Warto więc dołączyć 🙂

„Co to? Tutu i dźwięki”

Tutu prowadzi dziecko przez świat pełen odgłosów, które wszyscy znamy… ale nagle brzmią jakby totalnie inaczej. Książka jest kartonowa, prosta, odporna na miłość okazywaną przez gryzienie i ślinienie. Ilustracje są minimalistyczne, ale pełne emocji. Największy plus to dźwiękonaśladowcze słowa: dziwne, rytmiczne, często absurdalne – dokładnie takie, jakie kochają maluchy uczące się mówić. Książka daje dużo okazji do wspólnej zabawy i interakcji, więc sprawdzi się idealnie jako codzienny rytuał. Pod względem rozwojowym świetnie wspiera uwagę słuchową i mowę. Nie ma tu wielkiej fabuły, ale ma to, czego potrzeba najmłodszym: rytm, humor i dźwięki. Jest lekka, oryginalna i bardzo „dziecio friendly”.

Do kupienia tutaj – Co to? Tutu i dźwięki


„Ryba pupa”

„Ryba pupa” to książka, którą albo pokocha się od pierwszego zdania, albo przynajmniej zapamięta – bo tytuł jest tak przewrotny, że trudno przejść obok niego obojętnie. Autorka bawi się językiem i absurdem, tworząc historię, która jest jednocześnie zabawna, trochę psotna i bardzo dziecięca. A jednocześnie stoi za tym mądrość: o akceptowaniu różnic, o byciu sobą, nawet jeśli nie pasuje się do innych ryb. Ilustracjerównież robią tu ogromną robotę — ciepłe, pełne ruchu, drobnych żartów i emocji. Każda ryba ma charakter, minę i swoją „osobowość”, co sprawia, że dzieci natychmiast wybierają swoich ulubieńców. Historia płynie lekko, rytmicznie. To książka o odwadze bycia innym – opakowana w humor, który działa zarówno na dzieci, jak i dorosłych. Świetnie nadaje się do rozmów o tym, że „normalność” bywa nudna, a różnorodność dodaje światu kolorów.

Do kupienia tutaj – Ryba pupa


„Feluś i Gucio grają w pary”

„Feluś i Gucio grają w pary” to świetna propozycja dla rodziców, którzy chcą połączyć zabawę z nauką. Mimo że gra jest 3+, to myślę, że można zacząć w nią grać już z mlodszymi dziećmi. To edukacyjna gra pamięciowa z bohaterami znanymi z serii o Felusiu. Dzieci ćwiczą spostrzegawczość, koncentrację i logiczne kojarzenie, ale wszystko dzieje się w atmosferze zabawy, więc maluchy nawet nie zauważają, że „się uczą”. Ilustracje jak zwykle są pełne ciepła i energii – widać w nich dziecięcy świat, ich codzienność. Zestaw kart jest solidny, trwały i wygodny w użyciu. Gra sprawdzi się zarówno w domu, jak i w podróży. To świetny sposób na wspólne spędzanie czasu

Do kupienia tutaj – Feluś i Gucio grają w pary


„Snów kolorowych placu budowy. Co robią maszyny?”

Nowy tytuł z bestsellerowej serii „Snów kolorowych, placu budowy” – tym razem skupiona na tym, co dokładnie robi każda maszyna. Książka tłumaczy dzieciom w prosty, zrozumiały i rytmiczny sposób, do czego służy koparka, dźwig czy betoniarka. Tekst płynie jak kołysanka, ale jednocześnie daje kapkę wiedzy, więc można ją czytać zarówno na dobranoc, jak i jako książkę „dla małego inżyniera”. Ilustracje są ciepłe, dynamiczne i pełne uroku – każda maszyna ma swoją osobowość. Dzieci uwielbiają antropomorfizowane pojazdy, a tutaj każdy z nich ma zadanie, charakter i swój „dzień pracy”. Bardzo przyjemna, mądra i pięknie zilustrowana pozycja.

Do kupienia tutaj – Snów kolorowych placu budowy. Co robią maszyny?


„Kłopot śmieciowy na placu budowy”

I kolejna odsłona uwielbianej serii o maszynach z placu budowy – tym razem poświęcona tematowi porządków i ekologii. Maszyny stają przed problemem nadmiaru śmieci, bałaganu i konsekwencji braku organizacji. Narracja jest lekka, humorystyczna, ale jednocześnie wprowadza ważne tematy: dbanie o środowisko, segregację odpadów, współpracę. Ilustracje są jak zawsze bogate, pełne energii i kolorów – każda strona aż tętni życiem. Dzieci „wchodzą” w świat maszyn natychmiast i przeżywają ich problemy jak własne. Książka daje dużo okazji do rozmów o codziennych nawykach, sprzątaniu i odpowiedzialności. Mimo ważnego przekazu nie jest moralizatorska – raczej pokazuje, że sprzątanie może być częścią wspólnego działania.

Do kupienia tutaj – Kłopot śmieciowy na placu budowy


„Królisia Isia nie chce spać”

„Królisia Isia nie chce spać” to książka, która aż zbyt dobrze oddaje wieczorne negocjacje znane wszystkim rodzicom. Anna Mietelska stworzyła bohaterkę, która jest jednocześnie urocza, trochę rozrabiająca i bardzo prawdziwa – dokładnie taka, jaką są dzieci tuż przed snem. Książka jest napisana lekko, z humorem, ale z dużym wyczuciem emocji małego dziecka. Ilustracje są miękkie, pastelowe i pełne ciepła – dzięki czemu całość działa jak przytulenie na koniec dnia. W środku nie ma moralizowania, tylko pokazanie codzienności takiej, jaka jest – z dziecięcą ciekawością. Książka świetnie sprawdza się jako element rytuału, bo wycisza, ale nie nudzi. Idealna dla przedszkolaków, którzy potrzebują jeszcze „pięć minut” przed snem.

Do kupienia tutaj – Królisia Isia nie chce spać


„Królisia Isia i nocnik”

„Królisia Isia i nocnik” to ciepła, wspierająca i bardzo przystępna opowieść o wielkiej przygodzie, jaką jest odpieluchowanie. Anna Mietelska prowadzi małego czytelnika przez temat z ogromną delikatnością – bez presji, pośpiechu czy zawstydzania. Isia uczy się, jak działa nocnik, po co właściwie jest i dlaczego warto spróbować, ale robi to we własnym tempie. Książka pokazuje, że potknięcia i „małe wpadki” są zupełnie normalne – i to właśnie daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa. Ilustracje są miękkie, pastelowe i bardzo przyjazne, dzięki czemu temat staje się dużo mniej stresujący. „Królisia Isia i nocnik” to mądra, czuła i bardzo praktyczna pomoc w jednym. Świetna propozycja dla dzieci 1,5–3 lata.

Do kupienia tutaj – Królisia Isia i nocnik

About Author

Cześć, jestem Wiola i jestem matką wariatką. Matką dwóch małych wariatów, autorką książki dla dzieci (od której dzieci nie uciekają), neurologopedą. Codziennie nadzoruję domowym cyrkiem, animuję rodzinną rzeczywistość, a w międzyczasie bloguję i próbuję się wyspać. Na blogu pokazuję, co warto kupić, gdzie warto wybrać się z dzieckiem (i bez dziecka). Czasem też trochę się wymądrzam. Rozgośćcie się. Kawy, herbaty, wina?

No Comments

    Leave a Reply