Zapraszam na comiesięczny szybki przegląd nowości z naszej biblioteczki. Niedługo pokażę Wam też kilka perełek w kolejnym zestawieniu „Co w przyszłości będzie czytało moje dziecko?”.
Nie wiem, czy wiecie, ale na Bonito.pl ruszyła właśnie wielka wyprzedaż książek, która potrwa do 23 stycznia.
„Pieniek otwiera muzeum”
To nowość Wydawnictwa Dwie Siostry. Mały, drewniany pieniek zbiera wszystko, co uda mu się znaleźć w lesie. Sprawdza szczegółowe informacje o swoich znaleziskach, a potem je kataloguje. Gdy w domu zaczyna brakować mu miejsca, otwiera swoje muzeum. Podczas każdego kolejnego czytania odkrywam coś nowego w tej urzekającej historii. Grafika też bardzo na plus. Bierzcie w ciemno.
Do kupienia tutaj – Pieniek otwiera muzem
„Winnie w kosmosie”
To książka polecona przez jedną z czytelniczek. Polecona w związku z tym, że mamy takie małe kosmiczne zboczenie i wszystko, co o kosmosie, musi być nasze. Winnie to czarownica, która pewnego dnia postanawia wyruszyć w kosmos. Nie namyślając się zbyt długo, wyczarowuje rakietę i wraz ze swym kotem Willburem ruszają w przestrzeń kosmiczną. Książka na pewno przypadnie do gustu (biorąc pod uwagę długość opowiadania, ilość tekstu na stronie i ilustracje) dzieciakom w wieku przedszkolnym. Seria książek o Winnie podobno jest światowym bestsellerem.
Do kupienia tutaj – Winnie w kosmosie
„Papuk czyli opowieść o potwornym apetycie na książki”
Przesympatyczna historia o mamie dwójki dzieci, która jest pisarką. Pewnego dnia psuje jej się laptop. Mama kupuje w sklepie maszynę do pisania, a wraz z nią małego stworka (Papuka), który pożera książki). Bardzo ciepła opowieść. Fajny podział na krótkie rozdziały (do czytania np. przed snem).
Do kupienia tutaj – Papuk czyli opowieść o potwornym apetycie na książki
„Kret sam na scenie”
Kret sam na scenie to bardzo ciepła historia o chłopcu, który pierwszy raz doświadcza uczucia tremy. Bardzo przejmuje się tym, że nie podoła swojej roli na scenie i zawiedzie rodziców, publiczność, a przede wszystkim nauczycielkę, która przez niego straci pracę i będzie szukała puszek w śmietniku, żeby sprzedać je w skupie i mieć za co żyć. Historia poruszająca trudny dla dzieci temat, napisana w bardzo fajny, humorystyczny sposób.
Do kupienia tutaj – Kret sam na scenie
ac
„Przygoda z małpką”
To wznowienie książeczki dla dzieci, która pierwszy raz została wydana w 1960 roku. Jasiek jest ogromnym fanem dawnych bajek (Przygody Kota Filemona, Reksio, Miś Colargol, Miś Uszatek) czy książek („Poczytaj mi mamo”, stare wydanie wierszy Tuwima). „Przygoda z małpką” opowiada o chłopcu, który wybiera się z siostrą na wycieczką i gubi się na peronie stacji kolejowej. Próbuje odnaleźć siostrę, ale nawet nie wie, jak sam ma na imię, bo wszyscy wołają na niego Duduś. Jak się skończy ta mrożąca krew w żyłach historia? Przekonajcie się sami. Ja bym tę książkę kupiła nawet dla samych cudownych ilustracji Janiny Krzemińskiej, które przypominają mi najlepsze czasy dzieciństwa i godziny spędzone w szkolnej bibliotece, gdzie odkrywałam coraz to nowsze skarby.
Do kupienia tutaj – Przygoda z małpką
„Łoś – król lasu”
To prezent od rodziny o nazwisku Łoś. Opowieść opowiada o łosiu, który uważał, że nie zasługuje na zostanie królem lasu, ponieważ niczego nie potrafi. Bardzo ciepła opowieść. Piękne ilustracje. No i Ulf Stark. Książki Ulfa to klasa sama w sobie.
Do kupienia w Ikei. Nie mogę jej znaleźć na stronie, ale z różnych źródeł wiem, że są dostępne w sklepach.
„Dzieci zwierząt”
To nasz zdecydowany faworyt. Książka kupiona w Biedronce podczas jakichś tam zakupów przedświątecznych. Wzięłam ją z ciekawości, a okazała się absolutnym hitem. Wałkowana wzdłuż i wszerz. Po kilku dniach Jaśko znał już wszystkie rasy psów i kotów przedstawione w książce. Gdy poszedł z babcią na spacer, gdzie zauważył kota (zwykłego dachowca), oświadczył babci z powagą, iż jest to kot europejski. To chyba najlepsza rekomendacja.
Do kupienia tutaj – Dzieci zwierząt
„Rymobranie”
Czy jest jakiś rodzic, który nie zna jeszcze Agnieszki Frączek? Jeżeli tak, to koniecznie nadróbcie zaległości. Polecam szczególnie serię książek z wierszykami logopedycznymi. Pani Frączek jest już marką samą w sobie. „Rymobranie” przyniósł nam Mikołaj i jest bardzo często w użyciu. Jaśko ma teraz fascynację czytania wierszyków („Lokomotywę” Tuwima „czyta” mi już sam). Jeżeli macie dzieciaki w podobnym wieku, książki pani Frączek na pewno przypadną im do gustu.
Do kupienia tutaj – Rymobranie
„Poczytaj mi mamo. Księga druga”
Oczywiście mamy też część pierwszą, którą mamy od dawna i Jaśko zna ją już prawie na pamięć (szczególnie opowiadania o kocie Filemonie). Muszę kiedyś zrobić wpis na temat książek, które mamy przeszło rok temu (przed założeniem bloga), a dopiero teraz zyskały aprobatę mojego dziecka. „Poczytaj mi mamo” możecie brać w ciemno. Obojętnie którą część. To książki, na których sami się wychowaliśmy.
Do kupienia tutaj – Poczytaj mi mamo. Księga druga
„1000 pojazdów i nie tylko”
Ta pozycja na pewno zachwyci każdego małego fana lub małą fankę motoryzacji. 1000 różnych pojazdów podzielonych na kategorie (miasto, wyścigi, koparki, pancerniki, okręty, rakiety, ciężarówki, czołgi i wiele innych), kopalnia wiedzy dla wszystkich. Sama nie wiedziałam o istnieniu wielu z nich.
Do kupienia tutaj – 1000 pojazdów i nie tylko
12 komentarzy
magda_b
8 stycznia 2015 at 17:32Swietny wpis! Dla mnie tym bardziej cenny, bo mieszkajac na obczyznie dosc ciezko jest mi sledzic polski rynek wydawniczy (bez zagladania do ksiazek, ogladania ilustracji). Uwielbiam Twoje wpisy o ksiazkach, Wiolu. I choc moja corcia jest duzo mlodsza od Twojego Jaska, to wiele poleconych pozycji sie u nas juz sprawdzilo, dzieki! Ostatnio nie rozstajemy sie z Ulica Czeresniowa 🙂
A co do serii o czarownicy Winnie, to prawda, te ksiazki sa w UK bardzo popularne. Swego czasu byla nawet sztuka The room on the broom, oparta na przygodach Winnie i znam 3-latki, ktore na przedstawieniu bawily sie wysmienicie!
Pozdrawiam cieplo. Magda
Wiola
8 stycznia 2015 at 18:15Dziękuję Ci bardzo za tak przemiły komentarz. Postaram się nie zawieść w kolejnych wpisach.
Lidka
8 stycznia 2015 at 11:50Super. Nam jeszcze do nich daleko, ale warto zapisać perełki na listę na kiedyś
Wiola
8 stycznia 2015 at 18:16O tak. My też mamy pełno książek „na kiedyś”.
pat
8 stycznia 2015 at 11:36Mysle sobie: zajrze na matkewariatke, opieprze, ze nie robi wpisow. No i sie rozczarowalam, nici z opieprzania. Wpis i ksiazki jak zwykle przednie!! Znowu musze przelew na polskie konto szykowac!! U nas hitem nieustajacym jest kicia kocia. Ostatnio czytamy cala serie na raz. Pozdrawiam i obiecuje, ze niedlugo w koncu Ci odpisze na maila!!
Wiola
8 stycznia 2015 at 18:17A ja wczoraj uroiłam sobie, że na pewno do mnie pisałaś, tylko przez przypadek wyrzuciłam maila i przeszukiwałam wszystkie kosze na serwerach. 🙂
Hordubal
8 stycznia 2015 at 08:37My uwielbiamy Kreta,pozdrawiamy.
Wiola
8 stycznia 2015 at 18:18Kret jest naprawdę świetny. Mój ulubiony fragment to właśnie ten o nauczycielce grzebiącej w śmietnikach. Doskonale obrazuje to, jak dzieci potrafią obwiniać się za całe zło, które przytrafia się innym.
Karolina Rawa
8 stycznia 2015 at 00:14Poczytaj mi mamo też nasza grudniowa nowość. Ale wam zazdroszczę tych „dorosłych” książek ;d
Wiola
8 stycznia 2015 at 18:18Za rok będziecie miały takie same.
aga.golebiowska
7 stycznia 2015 at 22:41Poczytaj mi mamo … też uwielbiamy 😀
Wiola
8 stycznia 2015 at 18:19Jasiek był trochę zawiedziony, że w drugiej części nie ma Filemona i na początku nie mogłam mu wytłumaczyć, że w tej nowej części nie poczytamy o Filemonie.